Czy samochody elektryczne tanieją, tak jak obiecywała Bruksela? Porównałem małe miejskie ZOE z oferty z 2020 roku z aktualną ofertą na większe kompaktowe Renault 4 e-tech. Uwzględniając inflację różnica jest ogromna - ZOE kosztowało sześć lat temu równowartość 200 tys. zł. Natomiast elektryczną czwórkę kupimy dziś za 130 tys. zł.
W relacji do pensji przeciętnego Polaka różnica jest jeszcze większa, bo w 2020 roku mediana płac "na rękę" w Polsce wynosiła 3400 zł (jeszcze bez uwzględnienia inflacji) a obecnie wynosi 5400 zł.
Te sześć lat temu potrzeba było 40 pensji, aby kupić to małe ZOE, a dziś potrzeba 24 pensji, aby kupić większe Renault 4. Czyli nasza siła nabywcza względem cen elektryków zwiększyła się niemal dwukrotnie w ciągu zaledwie 6 lat. Sporo.
Oczywiście, 130 tys. zł to nadal bardzo dużo dla większości polskich rodzin. Jednak na rynku jest już wiele 10-letnich ZOE, które można kupić poniżej 30 tys. zł. Ich baterie po ponad 100 tys. km przebiegu wykazują zwykle bardzo niewielkie zużycie. To jeden z modeli, który będzie elektryfikować mniejsze miejscowości w Polsce, podobnie jak BMW i3, które także można dziś kupić w naprawdę dobrych cenach, a karoserii tego ostatniego rdza z pewnością nie weźmie :)
Na rynku są już też zamienniki baterii - zwykle o dużo większej pojemności od oryginałów, są też warsztaty specjalizujące się w wymianie baterii na nowsze itd. Wraz z rosnącą liczbą takich aut na drogach, rośnie też dostępność ich serwisu i części.
Ile kosztują takie używane baterie do i3? Zwykle 7-9 tys. zł. Całkowicie nowe ogniwa, o większej pojemności od oryginału, kosztują w imporcie z Chin ok. 20 tys. zł.
Nadal jednak potrzeba takiej wymiany to rzadkość. Zdecydowana większość 10-letnich i starszych elektryków nadal jeździ na oryginalnych ogniwach sprzed dekady i spora część z nich zapewne skończy swoje 20. urodziny z tymi samymi bateriami, z jakimi wyjechała z fabryki.
A pamiętacie te wszystkie historie, jakie jeszcze 2-3 lata temu krążyły po polskim Internecie?
Historia o tym, że wymiana baterii w ASO to koszty rzędu 80 tys. zł? Oczywiście była to... prawda, tylko kto wymienia w ASO np. silnik czy skrzynię biegów w kilkunastoletnim aucie spalinowym? :D Robi się to kilka razy taniej poza ASO.
Albo historie, że po lekkiej stłuczce auto trafia do kasacji? Oczywiście to... też prawda :D, kolega właśnie kupił sobie takie i3 po stłuczce, bo w 10-letnim aucie ubezpieczyciel nie zleci już nawet naprawy zderzaka z nadkolem w ASO, pomimo, że samochód jest całkowicie sprawny i z baterią w świetnym stanie.
Albo, że nie będzie komu takich aut serwisować? I to oczywiście znowu prawda - kolega musiał 150 km jechać do ASO Skody, bo bliżej nie było żadnego, gdzie zajmują się bateriami. Jednak warsztatów z elektrykami z uprawnieniami i wiedzą poza sieciami ASO jest już masa, że od sieci EVRepair Garage zacznę (ta polska sieć ma już swoje warsztaty partnerskie nawet poza granicami naszego kraju).
Tak więc elektromobilność trafia pod strzechy i to często do garaży ludzi, którzy jeszcze kilka lat temu przekonywali, że elektryczne to może być żelazko 🤣