Zamknięcie toru w Poznaniu to jeden z największych skandali infrastrukturalnych w Polsce.
Panie ministrze
@KubaRutnicki - prośba o pilną interwencję w tej sprawie. W imieniu wszystkich kierowców.
Obiekt wybudowany prawie 50 lat temu. Jedyny w naszym kraju z homologacją FIA (!). Przez dekady służył szkoleniom z bezpiecznej jazdy, treningom kierowców, wydarzeniom sportowym i edukacji. To było jedno z niewielu miejsc, gdzie można było legalnie i bezpiecznie „nacisnąć gaz”. To znaczy - było. Sam miałem okazję raz się po nim przejechać. I to było kapitane doświadczenie.
Wczorajsza decyzja jest nie tylko absurdalna, ale zwyczajnie nielogiczna i krótkowzroczna. Przekroczenie hałasu o 5 decybeli (limit 50). Serio? Mówimy o obiekcie motorsportowym, który powstał z dala od zabudowy właśnie po to, by nikomu nie przeszkadzał. To nie tor „wyrósł” sobie jak grzyby po deszczu obok osiedli. To osiedla powstały obok toru. Mieszkańcy kupowali mieszkania, doskonale wiedząc, gdzie się wprowadzają.
Tor pełni funkcję bezpieczeństwa publicznego. Szkolili się tam kierowcy, firmy, służby, instruktorzy jazdy. Zamknięcie go oznacza przeniesienie „emocji” na drogi publiczne. Chyba nie o to chodziło? Polska od lat ma dramatycznie mało infrastruktury motorsportowej w porównaniu z innymi krajami UE.
Tor w Poznaniu to coś więcej. To miejsce pracy dla organizatorów, instruktorów, mechaników, obsługi technicznej czy lokalnych firm. Duża atrakcja turystyczna, ale też ważny punkt na mapie zawodowego sportu. Wydarzenia na torze generują ponadto ruch turystyczny i przychody dla całeg regionu.
Jeśli zamykamy tor z powodu hałasu to pójdźmy z tym dale. Zamknijmy port lotniczy obok, bo jest głośno. Nie wszyscy mieszkańcy latają samolotami, więc po co im ten środe transportu? Obwodnice i linie kolejowe - do zamknięcia. A co?
Marzy nam się kolejny Robert Kubica. Co mają sobie teraz pomyśleć młodzi kierowcy skoro stoimy na drodze ich rozwoju? Polsi motorsport cofa się o lata…To policzek w twarz dla wszystkich kierowców. Nie tylko fanów motorsportu. Gdzie mają się teraz podziać? Ścigać się na autostradach i drogach ekspresowych? Trenować na parkingach Biedronki lub Lidla? Uczyć kontroli auta na ulicach? Może tych osiedlowych?
Likwidujemy bezpieczne miejsce, a potem dziwimy się, że ludzie jeżdżą nieodpowiedzialnie na drogach publicznych. To decyzja krótkowzroczna i szkodliwa. Moim zdaniem tor w Poznaniu powinien być chroniony jako infrastruktura bezpieczeństwa, a nie zamykany z powodów, które można rozwiązać kompromisem. Można wprowadzić limity godzinowe czy postawić ekrany akustyczne.
Pamiętacie marzenia o organizacji Grand Prix Formuły 1 w Polsce? U nas przeszłyby tylko wyścigi deweloperów - kto wciśnie najwyższy możliwy blok obok innego, już wybudowanego. Najlepiej tak 10 cm od siebie.